Millwall – Watford 29.01.2017

W ramach noworocznego postanowienia kolejnym meczem który znalazł się na moim celowniku był pojedynek w pucharze FA Cup Millwall – Watford. Kibice gości przybyli w liczbie 2322 osób z jedną flagą. Przez pierwsze 15 minut dopingowali w miarę dobrze, ale później skupili się na ubliżaniu miejscowym. Natomiast gospodarze wystawili „młyn” w liczbie ok. 100 osób, ale swoje śpiewy rozpoczęli dopiero od 81 minuty meczu, kiedy to ich kapitan trafił do bramki na 1-0. Przez całe spotkanie leciały obustronne bluzgi. Po gwizdku końcowym obie grupy udały się na ten sam dworzec. Tam nic się już nie wydarzyło, ba nawet nikt sobie nie ubliżał.

Wracając do atmosfery i klimatu na samym stadionie, to wśród gospodarzy przeważali głównie angielscy gentelmenowie w wieku 40-50 lat mając na wyposażeniu szaliki firmy Aquascutum, które bardziej rzucały się w oczy niż Millwall. Atmosfera trochę lepsza niż na West Ham, mimo to raził mnie brak podstawowych elementów ultras, czyli dopingu, czy też flag na płocie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *