Okiem e(M)igranta: kibicowskie Ateny 2016

Był zimny styczniowy wieczór, kiedy to moja lepsza połówka rzuciła hasło „a może byśmy gdzieś pojechali na parę dni gdzie jest ciepło”, a że mnie nie trzeba namawiać do takich eskapad od razu wziąłem się za sprawdzanie terminarzy, biletów itd. Wybór padł na Ateny i 2 mecze jeden piłki kopanej, drugi koszykówki.

Już 3 tygodnie później opuszczałem zimne pochmurne wyspy aby udać się do miasta „zeusa” . Po zameldowaniu się w hostelu przyszedł czas na zwiedzanie Aten (z jednej strony zabytki które wszyscy znają a z drugiej… Smród, brud i ćpuny, których można spotkać w uliczkach) . W sobotę z samego rana przyszedł czas na ogarnięcie biletów na mecze. Moim wielkim zdziwieniem było jak pani w kasach powiedziała że mecz w kosza Olimpiakos – PAOK został przeniesiony na piątek na wniosek policji, mimo że na stronie greckiego związku kosza ten mecz miał odbyć się w sobotę. Stratny o jedno spotkanie trzeba było ogarnąć bilet na jeden z klasyków ligi greckiej a mianowicie Olimpiakos – PAOK ( dodatkowym smaczkiem tego meczu była sytuacja obu ekip, Olimpiakos to mocna zgoda Zvezdy Belgrad, a PAOK trzyma sztamę z Partizanem). Bilety w kasach można nabyć tylko i wyłącznie z kartą kibica której wyrobienie kosztuje 10€ i jeden kibic może kupić tylko jeden bilet na mecz, który odbywał się w niedziele. Resztę soboty spędziliśmy na zwiedzaniu Aten bo jest tam dużo atrakcji, oraz na wizycie pod stadionem lokalnego rywala Olimpiakosu, Panathinaikosu zostawiając pod nim parę Lubelskich akcentów kibicowskich.

W końcu nadeszła niedziela i długo wyczekiwany mecz. Mecz który odbył się 8-2-2016 dokładnie w 35 rocznice tragedii która rozegrała się pod stadion Olimpiakosu ( kibice po wygranym meczu nad lokalnym rywalem Aek Ateny,  szybko chcieli opuścić stadion i w wyniku tego pośpiechu 21 kibiców poniosło śmierć, 20 Olimpiakos, 1 Aek). Mecz rozpoczął się od minuty ciszy, w tym czasie ultrasi z Gate 7 ułożyli całkiem zgrabna kartoniade okraszoną racami oraz flagą z twarzami ich zmarłych 35 lat temu kibiców.

Po minucie ciszy obie drużyny z wieńcami udały się pod trybunę gdzie zasiada G7. Mecz na boisku nie zachwycał, ot taka kopanina ligowa nic ciekawego. Trybuny tego dnia były wypełnione w 90%, niestety zabrakło kibiców PAOKu, ale w Grecji od paru już lat jest zakaz wyjazdowy dla wszystkich grup kibicowskich w całym kraju. Olimpiakos tego dnia wystawił drugi młyn, oba były ulokowane na przeciwko siebie za bramkami. Niestety doping tego wieczoru nie stał na najwyższym poziomie, brak synchronizacji miedzy  młynami dało się wyczuć ( jedni śpiewali jedno, gdzie drugi młyn śpiewał co innego). W ciągu całego meczu zostaje odpalonych kilkadziesiąt rac i w sumie to wszystko co się wydarzyło na tym meczu. Podsumowując wyjazd to Ateny mimo wszechobecnych brudów, ciekawe miasto, a co do spraw kibicowskich i meczu to mając w pamięci Belgradzkie derby i doping petardę, w Atenach było co najmniej przeciętnie…

Jedna myśl nt. „Okiem e(M)igranta: kibicowskie Ateny 2016

  1. W Grecji nie ma ogólnego zakazu wyjazdów dla kibiców. Problem dotyczy jedynie meczów hitowych – między piątką: AEK, Panathinaikos, Olympiakos, PAOK i Aris. Na OFI Kreta też nie będą wpuszczeni żadni z wyżej wymienionych. Na Panionios nie wejdą kibice innych ateńskich klubów z topu.
    Poza tym goście są wpuszczani – Atromitos, Asteras Xanthi czy Ioannina mają całkiem pojemne sektory gości i w zdecydowanej większości meczów przyjezdni są tam obecni.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *