Podbijanie liczby wyświetleń. Czyli kilka słów o układzie Legii z Radomiakiem

radomiak_delegacja„Grupa 1000 kibiców warszawskiej Legii pojawiła się podczas niedzielnego spotkania w Lubinie. Wraz z kibicami Wojskowych na sektorze obecni byli przedstawiciele zgód a także delegacja fanatyków Radomiaka Radom, z którymi przy okazji meczu w Lubinie został przybity układ.”

Ostatnio taką informację chętnie zamieszczano na wielu stronach ogólno-kibicowskich. Czy ktoś z was zastanawiał się nad jej źródłem? Wszystko wskazuje na to, że ta „nieprawdopodobna” sensacja miała swój początek po tym jak serwis Legioniści.com opublikował swoją relację, w której poza wspomnieniem o delegacji Warchołów nic więcej na ten temat nie zamieścił. 

Zacząłem się więc zastanawiać, czy aby nie doszło tutaj do uruchomienia przez kogoś procesu osiągnięcia wyższego stopnia „kumkum”, lub też czy nie było to kolejnym w czyjejś karierze podbiciem liczby wyświetleń na swojej stronie? A może jedno i drugie? 

Dla mnie, zwykłego zjadacza chleba jako takiego oficjalnego układu pomiędzy Legią a Radomiakiem nie ma. Owszem jakaś tam delegacja Warchołów była obecna w Lubinie, ale też powszechnie nie jest wielką tajemnicą, że miasto Radom na co dzień zamieszkiwane jest przez Legionistów, jak i część starszych kibiców Radomiaka nie przestało smalić cholewek do stołecznego stylu kibicowania. Jeśli więc obie ekipy będą chciały (choć nie muszą) pochwalić się czymś więcej, to z pewnością uczynią to sami bez akompaniamentu internautów. 

 

3 myśli nt. „Podbijanie liczby wyświetleń. Czyli kilka słów o układzie Legii z Radomiakiem

    • Przeczytaj tekst jeszcze raz, bo chyba nie do końca go zrozumiałeś:) Informacja o układzie nie wypłynęła od odpowiednich osób. To, że o czymś wiemy nie znaczy, że trzeba o tym zaraz mówić. Niestety w dobie internetu ta zasada średnio działa.. Mnie osobiście to się nie podoba i piszę o tym otwarcie.

  1. Racja, chore to jest, ze kazdy probuje byc kumatszy, skoro sami zainteresowani nic na ten temat nie pisza, to widocznie uznali, ze jest to ich prywatna sprawa;

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *