Recenzja: Ultra Magazyn, nr 0 (1), Białystok 2016.

Przy okazji wyjazdowego meczu Śląska Wrocław w Białymstoku wpadł mi w ręce testowy numer Ultra Magazynu redagowanego przez fanatyków Jagiellonii. Nie powiem, gazetka na pierwszy rzut oka zrobiła na mnie jakieś tam wrażenie, zwłaszcza gdy ujrzałem całą paletę kolorów nie tylko na zewnętrznej części pisma, ale także w jego środku. Jednakże sam podtytuł gazetki nie wywarł już na mnie pozytywnych odczuć, gdyż sformułowanie „Od kibiców dla kibiców” wykorzystywane było setki razy..

Magazyn ma charakter piłkarsko-kibicowski i jest tworzony dla sympatyków najsłynniejszego klubu w północno-wschodniej Polsce. Najprawdopodobniej pasjonaci i kolekcjonerzy tradycyjnych zinów przekartkują ową gazetkę i bezpowrotnie odłożą ją na półkę. Natomiast sami zainteresowani, czyli ci spod znaku pszczółki powinni być zadowoleni, że doczekali się w swoim środowisku własnego pisma.

Pierwsza odsłona to przede wszystkim podsumowania zmagań boiskowych Jagi oraz tego co działo się na trybunach w rundzie jesiennej. Dodatkowo zamieszczone zostało obszerne kalendarium wydarzeń z udziałem kibiców Jagiellonii w 2015 roku. Na końcu mamy też kilka krótkich felietonów, które zakładam, że miały stanowić wartość edukacyjną dla osób, które stawiają pierwsze kroki na białostockim stadionie.

Ultra Magazyn jest w pełni kolorowy i to chyba najsilniejszy jego atut. Oczywiście jakość produkcji musiała wpłynąć na pojawienie się reklam, ale umieszczono je na ostatniej stronie (druga część okładki) i jest to fakt do strawienia. W środku pojawił się kolorowy plakat.

Natomiast nie podoba mi się to jak magazyn został złożony. Ewidentnie grafik nie wykorzystał w pełni miejsca, w konsekwencji rażą luki na paru stronach, które śmiało można było czymś wypełnić. Ponadto należę do zwolenników justowania tekstu, uważam, że ma to ogromne przełożenie w efekcie końcowym. Są to na pewno drobne detale, które w 2 numerze można poprawić. Najważniejsze, że jest nad czym pracować:)

Gazetka powstała w przystępnym formacie A5 na 24 stronicach. Nakład 1 numeru to 1000 sztuk. Koszt 5 złotych. Twórcy UM debiut mają więc za sobą, zaryzykuję stwierdzeniem, że w następnej odsłonie powinno być już tylko lepiej. Powodzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *