Izolator Boguchwała – Motor Lublin 26.03.2016

izolator_motor_2016 (5)Żeby pokonywać kilometry za swoją drużyną wielokrotnie musisz zdać się na poświęcenie. Musisz z czegoś zrezygnować, albo komuś coś odmówić. Zazwyczaj jest tak, że zanim zdecydujesz co będziesz robił w dany weekend, zaczynasz od wejścia na stronę 90minut.pl.

Twoje życie podporządkowujesz temu co wypada w terminarzu i tylko wypadki losowe są w stanie cie z tego wykluczyć. Przyznacie, że brzmi to strasznie, ale ilu z was tak nie ma?

W Wielką Sobotę wypadł nam wyjazd do Boguchwały. Pojechałem, poświęcając relacje nie tylko z Panem Bogiem, ale również te małżeńskie. Moja żona bardzo chciała abym tego dnia został w domu, ale niestety po raz kolejny ją zawiodłem. Tym bardziej szanuję i podziwiam decyzję kilku moich kolegów, którzy ze względu na oczekiwanie zmartwychwstania Pana Jezusa postanowili ten mecz odpuścić.

942537_1074444702619505_620192569277679832_n

Na dwa tygodnie przed spotkaniem jeden z kolegów wymyślił hasło promujące ten wypad” Bogu chwała, że Motor gra w Wielką Sobotę”. Owszem brzmienie ciekawe i intrygujące, ale jakże mało prawdziwe i dalekie od oczekiwań naszego Boga.

izolator_motor_2016 (7)

W Boguchwale graliśmy po raz drugi i także tym razem organizator nie proponował nam klatki a udostępnił całą trybunę na prostej, która jest zadaszona. Przy zimnym wietrze i padającym deszczu było to dla nas zbawienne. Wchodzenie na stadion odbyło się bez pyrania, a przynajmniej ja takowego nie doświadczyłem. 

izolator_motor_2016 (1)

Chwilę po tym jak zajęliśmy miejsca na trybunie rozeszła się smutna wiadomość o tragicznym w skutkach wypadku piłkarzy Wólczanki Wólka Pełkińska. Wyraźnie było widać, że część piłkarzy Izolatora mocno przeżyła tą informację. Osobiście byłem zdania, że doping w tym dniu można było sobie odpuścić i o ile nie mogłem za kogoś decydować, to sam właśnie tak postanowiłem zrobić.

izolator_motor_2016 (10)

Nasz doping oceniam na słabiutki, było tylko kilka dobrych momentów. Ciekawostką jest fakt, że po raz pierwszy w naszej historii (a jeśli się mylę, to proszę mnie poprawić) na wyjeździe grało dwóch bębniarzy. 

W przerwie meczu kilka osób pojechało do pobliskiej parafii w celu poświęcenia pisanek przeznaczonych do konkursu.

izolator_motor_2016 (9)

Pod koniec meczu zostali wywołani do tablicy kryminalni, którzy postanowili uwiecznić końcówkę dopingu na swoim VHS.

Mecz na „Izo Arena” był jedną wielką kopaniną, ale w drugiej połowie przy odrobinie szczęścia wpadły w końcu dwa farfocle, które ostatecznie zadecydowały o zwycięstwie Motoru. A zatem baraż o II (III ligę) nie jest taki niemożliwy:)

Na powrocie śledziliśmy wyniki innych meczów i poza Resovią, pozostali rywale pogubili punkty. W Rzeszowie przejeżdżając koło stadionu Stali trwał akurat pojedynek tej drużyny z Lewartem Lubartów. Na trybunach było może z 200 osób.. Taki to już klimat rzeszowski, że na derbach jest ich tysiące, a na pozostałych meczach ich trybuny świecą pustkami.

Ps. Dla tych co liczby mają znaczenie – łącznie było nas 298 w tym 7 kibiców Śląska Wrocław i 50 Górników, którzy po naszym meczu udali się do Tuczemp, gdzie grała Chełmianka.

Więcej zdjęć:

izolator_motor_2016 (2)izolator_motor_2016 (3)izolator_motor_2016 (4)izolator_motor_2016 (6)izolator_motor_2016 (8)

2 myśli nt. „Izolator Boguchwała – Motor Lublin 26.03.2016

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *